Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

January 29 2012

dlaciebie
18:44
4628 fbdf
Reposted fromsummerkiss summerkiss viaSweetRose SweetRose
dlaciebie
15:11
Muszę zacząć od początku. Wszystko muszę zacząć  od początku.
Brzmi dość groźnie.
Sugeruje nawet koniec czegoś, ucieczkę, odejście, wyjazd, rozczarowanie.
Ale to nie to.
Rzecz w tym, że muszę zacząć pisać od początku, bo dużo się zmieniło.
Już raz podjęłam wyzwanie i zaczęłam do Ciebie pisać.
Ale to nie było to.
Ton pretensjonalnej zołzy to nie było to co chciałam Ci przekazać przez cały ten czas.
Zdążyłam wówczas zapisać kilka stron, wiele przy tej okazji powspominać.
Wylałam z siebie dużo smutku, żalu, goryczy a nawet egoizmu.
Nasza relacja kształtuje mnie każdego dnia, coś we mnie zmienia. Czasem na lepsze a czasem na gorsze.
Teraz chciałabym z głębi serca mówić i myśleć tylko o tym, co zmienia nas obie na lepsze.
We mnie też się coś zmieniło od czasu Twojej ostatniej wizyty.
Od bardzo dawna nie doznawałam takiego spokoju.
 Byłaś tu tydzień temu a ja już tęsknię i liczę, że szybko Cię zobaczę.
Moja tęsknota jest jednak zupełnie inna.
Nie do końca wiem z czego to wynika.
Nie jest to tak paniczne uczucie zapierające dech w piersiach w bezsenne, samotne noce.
Serce nie wali mi już jak młotem, nie jest mi na przemian gorąco i zimno na myśl, że nie wiem kiedy Cię zobaczę.
Jestem spokojna.
Ale to wcale nie znaczy, że tęsknię mniej.
Tęsknię inaczej.
Moja tęsknota nie jest już spazmatycznym, astmatycznym wciąganiem powietrza.
Jest miarowym oddechem.
To jak witanie każdego kolejnego dnia słowami "Witaj szlachetny dniu. Ty też przybliżysz mnie do mojej miłości."
Jest jak wciąganie samotności do płuc przy okazji każdego wdechu.
Jest jak puste łóżko.
Jest jak Twój zapach wyłapywany przeze mnie na ulicy bezwiednie co jakiś czas.
To powracające myśli.
To oczekiwanie.
Ale oczekiwanie przepełnione nadzieją, Twoją skórą, Twoimi włosami, Twoim dotykiem, wzrokiem i oddechem.
A co najważniejsze- Twoim powrotem.

(październik 2011)
Reposted byimararurky
Sponsored post
soup-sponsored
12:34
5371 6093 500
rockyourmind, foods, 2010-2020.

So Long, and Thanks for All the Fish.
Reposted fromRockYourMind RockYourMind
dlaciebie
14:51
Co ty wiesz o kobietach? Jeśli one już kogoś kochają, to nie ma na nie siły.
dlaciebie
14:51
Powiedz mi, że się boisz, uwierzę, że jesteś.
Reposted frompoppyseed poppyseed viaaura-lunaris aura-lunaris

January 27 2012

dlaciebie
12:08
Jesteś tak dobra i piękna kiedy Cię widzę.
Kiedy siadasz i z lubością odpalasz papierosa.
W tak charakterystyczny sposób mrużysz oczy.
Patrzysz na mnie tak, jakbyś chciała zdjąć ze mnie wszystko i przejrzeć mnie na wylot.
Tak bardzo kocham to nieposkromione spojrzenie.
Tak bardzo lubię te ciarki, które mu towarzyszą.
Biorę wtedy głęboki wdech i udaję, że mnie nie ma.
Rozkosz odczuwam wtedy sto razy bardziej. 
Reposted byimaramef666unknown6
dlaciebie
12:04
Bardzo chciałabym być dla Ciebie wsparciem, zawsze kiedy będziesz tego potrzebować. Nie jestem niestety ideałem i należę chyba do tego gatunku superbohaterów, którzy nie zawsze są w stanie zdążyć  na czas.
Reposted byimaraszaaatanchinaskimadmuazelmalaMiiwersjakieszonkowaguerrieramattieu
dlaciebie
12:01
Moją głowę zaprząta milion myśli.
Jedne są kolorowe jak Skttelsy, przepełnione nadzieją.
Inne, co jest całkiem zrozumiałe i rzekłabym nawet że stosowne do zachowania właściwej homeostazy, są szare i skulone po kątach mojego umysłu.
Leżą nabrzmiałe smutkiem do granic możliwości. 
Tak bardzo, że czasem atmosfera staje się gęsta i słona.
Tak bardzo, że w powietrzu zaczyna unosić  się mgła, a ogromny świetlik, górujący nad konstrukcją mojego umysłu i mający wpuszczać światło do wewnątrz, po prostu odmawia posłuszeństwa i zachodzi warstwą dziwacznego kurzu.
Biedne, szare myśli piętrzące się dotychczas w stosach, tam gdzie nie docierało światło, przejmują kontrolę nad moim umysłem.
Kiedy to robią, próbują krzyczeć na głos.
Zamiast krzyku udaje im się wyartykułować zaledwie zawodzenie.
Z lubością oddają się tej czynności, stopniowo doprowadzając mnie do płaczu.
To całkiem naturalne i zdrowe. 
Szczególnie, że owe czarne myśli karmią się moimi niepowodzeniami, a kiedy są syte dają mi o sobie znać naprawdę bardzo głośno.

Wtedy pada. Długo i rzęsiście, a świetlik przecieka powoli i leniwie, opłukując rozszalałą czarną masę i powoli ją uspokajając.

A później pojawiasz się Ty. Przecierasz świetlik od zewnątrz i sprawiasz, że strumienie światła znów zalewają pomieszczenie płosząc czarne myśli do kąta.
Sprawiasz, że na policzku schnie mi jeszcze płynąca łza.
Jakkolwiek często jesteś jej powodem. 
Reposted byimaramef666
dlaciebie
11:42
Czasem mam tylko nadzieję, że masz oczy i widzisz jak bardzo Cię kocham 
i że może jednak w pewnym sensie potrafię Cię uszczęśliwić.
Choćby i w najmniejszym stopniu. Że w ogóle jestem dla Ciebie ważna i liczy się dla Ciebie to co mówię i robię...

(....) urwana myśl. Ktoś mi przeszkodził, nie dokończyłam (...)
Reposted byimaramef666
dlaciebie
11:39
Czasem czuję się jak gdyby ktoś obdarł mnie ze skóry.
Wszystkie nerwy mam na zewnątrz. Wszystko czuję i wszystko sprawia mi ból.
Nawet delikatny powiew wiatru odczuwam niczym torturę.
Podobnie ma moja dusza, która siedzi gdzieś głęboko wewnątrz i pochlipuje.
I kiedy przychodzi taki dzień, jestem wrażliwa, jak jedna wielka rana.
I cokolwiek powiesz odczuwam tak, jakbyś oblała mnie od stóp do czubka głowy kwasem.
Wysiada mi wtedy system obronny. Nie spełnia funkcji, jest przeciążony.
Nie miej mi tego za złe, że się mażę, że potrafię stroić fochy i płakać.
Nie jestem ideałem. Chociaż bardzo chciałabym nim być.
Bo, jak ktoś to doskonale i bezbłędnie zauważył (i chyba tylko w tej kwestii się z nim zgadzam), zasługujesz na ideał i aż mnie boli wewnątrz. 
Reposted byimaramef666
dlaciebie
11:32
Zawsze byłam ciekawa czy słuchała innych.
Czy im wtedy wierzyła i czy była wtedy szczęśliwa.
Jeśli tak, to dlaczego nie wierzy mi? Dlaczego nie słucha?
Choruję kiedy o tym myślę. I myślę też czasem, że takich jak ja może mieć na pęczki.
Takich nijakich.

Kiedy siedzi obok mnie, mówię często głęboko w sobie słowami skierowanymi do Niej.

No zobacz, spójrz na mnie, tu jestem! Jedno Twoje spojrzenie jest dla mnie cenniejsze niż srebro, a srebro cenię sobie bardzo.

Dotknij mnie, doświadcz mnie, nie odwracaj się ode mnie.
Zrobię wszystko, żebyś się uśmiechnęła. Stanę na głowie, nawet kark skręcę.
Tylko się uśmiechnij.
Reposted byimaramef666
dlaciebie
11:24
Czuję się czasami jak uparty głuptas, siedzący naprzeciwko ściany i rzucający weń grochem. Ściana się nie rusza. 
Taka zobojętniała ściana.
Ale ja się przecież nie poddaję, siedzę i rzucam dalej w nadziei, że zrobi się w ścianie maleńkie pęknięcie, przez które wpadnie do pokoju światło.
Może uda mi się przekonać ścianę ile dla mnie znaczy i że nigdy nie spotkałam wspanialszej ściany.
Reposted byimaramef666
dlaciebie
11:22
Pamiętam dopiero ten moment, kiedy już wyparowałam. 
Pojawiłam się na nowo dzięki Niej.
Ona nie wie. Nie przyjmuje tego do wiadomości.
Tak słodko marszczy nos i czerwieni się jak czereśnia, ale mi nie wierzy.
Reposted byimaramef666
dlaciebie
11:18
Sama nie potrafię opisać momentu, w którym to się stało.
Kiedy to do mnie dotarło. A może to uczucie żywiłam już od dawna, ale było nienazwane?

"Oj przestań kobieto. Kim ty takim jesteś niby w ogóle? Skąd się wzięłaś i jakim prawem wydaje Ci się, że zmieniasz wszystko?"

"Nic nie zmieniam, a jestem..? Nikim chyba."

Czułaś się kiedyś jak kałuża? Nie chodzi nawet o to, że będzie z Ciebie błoto.
Jesteś po prostu nieokreślona. Nie masz oczywistych granic. Czasem przyleci jakiś ptak, na przykład Mewa i napije się z Ciebie. 
Trochę Ciebie przy tym uszczknie, ugasi przy tym pragnienie i odleci, a Ty pozostajesz kałużą. 
Kałuża nie jest co prawda rwącym potokiem. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wyparować, skroplić się i wpaść do rzeki, dopłynąć do morza i być szczęśliwym, mogąc się bezkarnie pienić.
Więc może jednak coś zmieniam? Może musiałam wyparować i zacząć się pienić, żeby coś wskórać.
Coś zrobiłam. Czymś sobie zasłużyłam na ten wielki, napęczniały od sympatii, zamarznięty kawał ziemi. 
Ona nie rzuca tak w byle kogo.

To było jak wyzwanie rzucone (całkiem dosłownie), mojemu małemu,
niczego niespodziewającemu się sercu.
Reposted byimaramef666
dlaciebie
11:06
Pierwsze spotkanie było jak powiew wiosny w środku zimy.
Skute lodem było chyba wszystko. Włącznie z tą grudą ziemi, która subtelnie i podobno z sympatią poszybowała w stronę mojej głowy.
Tak, pamiętam to jak dziś. Mogłam była wtedy zginać, nie mając świadomości, że ginę z ręki człowieka tak dla mnie ważnego.

To był pierwszy raz; to wtedy jeszcze nie było nic takiego. Ale później...
Później to tak jak gdyby ktoś  uderzył mnie czymś mocno w głowę.
A może jednak wtedy ta gruda dosięgnęła mojej czaszki?
Może umarłam albo leżę na OIOMIE w śpiączce, nie zdając sobie sprawy z tego, że wszystko mi się śni.
Reposted byimaramef666
dlaciebie
11:01
Opowiem Ci zadziwiająco oczywistą historię pewnej trudnej miłości.
Oczywistość polega na tym, że historia jest trudna do opowiedzenia.
Mnóstwo w niej dołków i górek. I wzniesień i upadków, jak w każdej takiej historii. Nie świadczy to jednak o jej tendencyjności.
Będzie to dla mnie niezwykła opowieść. Bo przecież moja własna.  
Reposted byimara imara
dlaciebie
10:38
Miłość oprócz tego, że jest, powinna być jeszcze piękna. Aby mogła przetrwać, musi być szlachetna. Może być trudna, ale nie może być niewłaściwa.
Reposted fromcrystalline crystalline viaaura-lunaris aura-lunaris
dlaciebie
10:38
Są tacy ludzie, do których od razu człowiek się przyzwyczaja, z których odejściem nie jesteśmy w stanie się pogodzić.
Reposted frommefir mefir viaaura-lunaris aura-lunaris
dlaciebie
06:50
Reposted fromFreXxX FreXxX
dlaciebie
06:49
7360 13f3
Reposted fromPhoenixbird Phoenixbird

January 26 2012

dlaciebie
17:19
9098 395e
Reposted fromvidetta videtta viaSweetRose SweetRose
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.
(PRO)
No Soup for you

Don't be the product, buy the product!

close
YES, I want to SOUP ●UP for ...