Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

January 29 2012

dlaciebie
18:53
8691 b1e1
Reposted fromretaliate retaliate viaSweetRose SweetRose
dlaciebie
18:53
8318 3631
Reposted frommacedonia2004 macedonia2004 viaSweetRose SweetRose
Sponsored post
feedback2020-admin
14:56
dlaciebie
18:53
dlaciebie
18:51
7635 ead0 500
Zrób mi jakąś krzywdę ♥
Reposted fromlugola lugola viaSweetRose SweetRose
dlaciebie
18:51
9747 1c69
Reposted fromweightless weightless viaSweetRose SweetRose
dlaciebie
18:51
9193 58ec 500
Reposted frombaartek baartek viaSweetRose SweetRose
dlaciebie
18:50
6240 dbc4
Reposted fromtatuaze tatuaze viaSweetRose SweetRose
dlaciebie
18:50
1
Reposted frommaraskowa maraskowa viaSweetRose SweetRose
dlaciebie
18:44
4628 fbdf
Reposted fromsummerkiss summerkiss viaSweetRose SweetRose
dlaciebie
15:11
Muszę zacząć od początku. Wszystko muszę zacząć  od początku.
Brzmi dość groźnie.
Sugeruje nawet koniec czegoś, ucieczkę, odejście, wyjazd, rozczarowanie.
Ale to nie to.
Rzecz w tym, że muszę zacząć pisać od początku, bo dużo się zmieniło.
Już raz podjęłam wyzwanie i zaczęłam do Ciebie pisać.
Ale to nie było to.
Ton pretensjonalnej zołzy to nie było to co chciałam Ci przekazać przez cały ten czas.
Zdążyłam wówczas zapisać kilka stron, wiele przy tej okazji powspominać.
Wylałam z siebie dużo smutku, żalu, goryczy a nawet egoizmu.
Nasza relacja kształtuje mnie każdego dnia, coś we mnie zmienia. Czasem na lepsze a czasem na gorsze.
Teraz chciałabym z głębi serca mówić i myśleć tylko o tym, co zmienia nas obie na lepsze.
We mnie też się coś zmieniło od czasu Twojej ostatniej wizyty.
Od bardzo dawna nie doznawałam takiego spokoju.
 Byłaś tu tydzień temu a ja już tęsknię i liczę, że szybko Cię zobaczę.
Moja tęsknota jest jednak zupełnie inna.
Nie do końca wiem z czego to wynika.
Nie jest to tak paniczne uczucie zapierające dech w piersiach w bezsenne, samotne noce.
Serce nie wali mi już jak młotem, nie jest mi na przemian gorąco i zimno na myśl, że nie wiem kiedy Cię zobaczę.
Jestem spokojna.
Ale to wcale nie znaczy, że tęsknię mniej.
Tęsknię inaczej.
Moja tęsknota nie jest już spazmatycznym, astmatycznym wciąganiem powietrza.
Jest miarowym oddechem.
To jak witanie każdego kolejnego dnia słowami "Witaj szlachetny dniu. Ty też przybliżysz mnie do mojej miłości."
Jest jak wciąganie samotności do płuc przy okazji każdego wdechu.
Jest jak puste łóżko.
Jest jak Twój zapach wyłapywany przeze mnie na ulicy bezwiednie co jakiś czas.
To powracające myśli.
To oczekiwanie.
Ale oczekiwanie przepełnione nadzieją, Twoją skórą, Twoimi włosami, Twoim dotykiem, wzrokiem i oddechem.
A co najważniejsze- Twoim powrotem.

(październik 2011)
Reposted byimararurky
dlaciebie
14:51
Co ty wiesz o kobietach? Jeśli one już kogoś kochają, to nie ma na nie siły.
dlaciebie
14:51
Powiedz mi, że się boisz, uwierzę, że jesteś.
Reposted frompoppyseed poppyseed viaaura-lunaris aura-lunaris

January 27 2012

dlaciebie
12:08
Jesteś tak dobra i piękna kiedy Cię widzę.
Kiedy siadasz i z lubością odpalasz papierosa.
W tak charakterystyczny sposób mrużysz oczy.
Patrzysz na mnie tak, jakbyś chciała zdjąć ze mnie wszystko i przejrzeć mnie na wylot.
Tak bardzo kocham to nieposkromione spojrzenie.
Tak bardzo lubię te ciarki, które mu towarzyszą.
Biorę wtedy głęboki wdech i udaję, że mnie nie ma.
Rozkosz odczuwam wtedy sto razy bardziej. 
Reposted byimaramef666unknown6
dlaciebie
12:04
Bardzo chciałabym być dla Ciebie wsparciem, zawsze kiedy będziesz tego potrzebować. Nie jestem niestety ideałem i należę chyba do tego gatunku superbohaterów, którzy nie zawsze są w stanie zdążyć  na czas.
Reposted byimaraszaaatanchinaskimadmuazelmalaMiiwersjakieszonkowaguerrieramattieu
dlaciebie
12:01
Moją głowę zaprząta milion myśli.
Jedne są kolorowe jak Skttelsy, przepełnione nadzieją.
Inne, co jest całkiem zrozumiałe i rzekłabym nawet że stosowne do zachowania właściwej homeostazy, są szare i skulone po kątach mojego umysłu.
Leżą nabrzmiałe smutkiem do granic możliwości. 
Tak bardzo, że czasem atmosfera staje się gęsta i słona.
Tak bardzo, że w powietrzu zaczyna unosić  się mgła, a ogromny świetlik, górujący nad konstrukcją mojego umysłu i mający wpuszczać światło do wewnątrz, po prostu odmawia posłuszeństwa i zachodzi warstwą dziwacznego kurzu.
Biedne, szare myśli piętrzące się dotychczas w stosach, tam gdzie nie docierało światło, przejmują kontrolę nad moim umysłem.
Kiedy to robią, próbują krzyczeć na głos.
Zamiast krzyku udaje im się wyartykułować zaledwie zawodzenie.
Z lubością oddają się tej czynności, stopniowo doprowadzając mnie do płaczu.
To całkiem naturalne i zdrowe. 
Szczególnie, że owe czarne myśli karmią się moimi niepowodzeniami, a kiedy są syte dają mi o sobie znać naprawdę bardzo głośno.

Wtedy pada. Długo i rzęsiście, a świetlik przecieka powoli i leniwie, opłukując rozszalałą czarną masę i powoli ją uspokajając.

A później pojawiasz się Ty. Przecierasz świetlik od zewnątrz i sprawiasz, że strumienie światła znów zalewają pomieszczenie płosząc czarne myśli do kąta.
Sprawiasz, że na policzku schnie mi jeszcze płynąca łza.
Jakkolwiek często jesteś jej powodem. 
Reposted byimaramef666
dlaciebie
11:42
Czasem mam tylko nadzieję, że masz oczy i widzisz jak bardzo Cię kocham 
i że może jednak w pewnym sensie potrafię Cię uszczęśliwić.
Choćby i w najmniejszym stopniu. Że w ogóle jestem dla Ciebie ważna i liczy się dla Ciebie to co mówię i robię...

(....) urwana myśl. Ktoś mi przeszkodził, nie dokończyłam (...)
Reposted byimaramef666
dlaciebie
11:39
Czasem czuję się jak gdyby ktoś obdarł mnie ze skóry.
Wszystkie nerwy mam na zewnątrz. Wszystko czuję i wszystko sprawia mi ból.
Nawet delikatny powiew wiatru odczuwam niczym torturę.
Podobnie ma moja dusza, która siedzi gdzieś głęboko wewnątrz i pochlipuje.
I kiedy przychodzi taki dzień, jestem wrażliwa, jak jedna wielka rana.
I cokolwiek powiesz odczuwam tak, jakbyś oblała mnie od stóp do czubka głowy kwasem.
Wysiada mi wtedy system obronny. Nie spełnia funkcji, jest przeciążony.
Nie miej mi tego za złe, że się mażę, że potrafię stroić fochy i płakać.
Nie jestem ideałem. Chociaż bardzo chciałabym nim być.
Bo, jak ktoś to doskonale i bezbłędnie zauważył (i chyba tylko w tej kwestii się z nim zgadzam), zasługujesz na ideał i aż mnie boli wewnątrz. 
Reposted byimaramef666
dlaciebie
11:32
Zawsze byłam ciekawa czy słuchała innych.
Czy im wtedy wierzyła i czy była wtedy szczęśliwa.
Jeśli tak, to dlaczego nie wierzy mi? Dlaczego nie słucha?
Choruję kiedy o tym myślę. I myślę też czasem, że takich jak ja może mieć na pęczki.
Takich nijakich.

Kiedy siedzi obok mnie, mówię często głęboko w sobie słowami skierowanymi do Niej.

No zobacz, spójrz na mnie, tu jestem! Jedno Twoje spojrzenie jest dla mnie cenniejsze niż srebro, a srebro cenię sobie bardzo.

Dotknij mnie, doświadcz mnie, nie odwracaj się ode mnie.
Zrobię wszystko, żebyś się uśmiechnęła. Stanę na głowie, nawet kark skręcę.
Tylko się uśmiechnij.
Reposted byimaramef666
dlaciebie
11:24
Czuję się czasami jak uparty głuptas, siedzący naprzeciwko ściany i rzucający weń grochem. Ściana się nie rusza. 
Taka zobojętniała ściana.
Ale ja się przecież nie poddaję, siedzę i rzucam dalej w nadziei, że zrobi się w ścianie maleńkie pęknięcie, przez które wpadnie do pokoju światło.
Może uda mi się przekonać ścianę ile dla mnie znaczy i że nigdy nie spotkałam wspanialszej ściany.
Reposted byimaramef666
dlaciebie
11:22
Pamiętam dopiero ten moment, kiedy już wyparowałam. 
Pojawiłam się na nowo dzięki Niej.
Ona nie wie. Nie przyjmuje tego do wiadomości.
Tak słodko marszczy nos i czerwieni się jak czereśnia, ale mi nie wierzy.
Reposted byimaramef666
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.
(PRO)
No Soup for you

Don't be the product, buy the product!

close
YES, I want to SOUP ●UP for ...